Każdy z nas ma jakieś wątpliwości, na każdym kroku jesteśmy wystawiani na jakąś próbę. Musimy często decydować co jest dla nas lepsze, co sprawi że będziemy szczęśliwsi. Często dotyczy to partnera, a dokładnie związku w którym jesteśmy. Ile, ilu z was zastanawiało się, że może trzeba jeszcze spróbować z kimś innym, że może czeka nas coś lepszego?? Moja koleżanka jest z chłopakiem, a do kłanie jest już jego narzeczoną, mówi, że kocha go ale to że jest on jej pierwszym partnerem seksualnym ją przeraża. zastanawia się, że może powinna sprawdzić, wypróbować więcej możliwości. Męczą ją wątpliwości że jest on jej pierwszym partnerem, ale czy rzeczywiście najlepszym... Najbardziej boi się tego, że co jeśli za jakiś czas zapragnie tak naprawdę, jak to jest z kimś innym. Co wy o tym myślicie?? Trochę już zaczynam do tego wszystkiego dojrzewać, do związku do tego by z kimś być, dlatego ja spytałam ją, jak myśli w takim jaka liczba doświadczeń będzie wystarczająca? Powiedzcie mi gdzie jest ta granica?? Poza tym czy jest pewność, że z każdego takiego i podobnego doświadczenia zawsze wyciągniemy właściwe wnioski? Nie wykluczam, że można zaryzykować związek dla nowych doświadczeń, ale czy tak naprawdę warto?? Jedak, myślę, że jeśli tak naprawdę wciąż myślimy nad tym "co by było gdyby..." to nie można tego tak po prostu zlekceważyć, bo jest to dość ważny sygnał, który wysyła nam nasz organizm. Może powinniśmy się tym kierować, a może nie... Uważam, że trzeba mieć ogromną świadomość dlaczego to robimy, ponieważ czym jest ona mniejsza tym przed nami większe ryzyko, że może nas to wszystko do niczego doprowadzić, a tylko zniszczyć to co w tej chwili jest naprawdę wartościowe.